Przejdź do treści

Zakrapiane ognisko i atak na strażnika miejskiego

1 kwietnia to dzień, w którym weszło w życie nowe rozporządzenie, z zaleceniami dotyczącymi walki z koronawirusem. Wśród nich znajduje się zapis ograniczający do dwóch liczbę osób mogących się wspólnie gromadzić w przestrzeni publicznej. Dla siemianowickich strażników miejskich pierwszy dzień obowiązywania nowych przepisów zakończył się atakiem na jednego z nich, zaś dla czterech osób, które prima aprilis chciały uczcić wspólnym ogniskiem będzie miał swój epilog w sądzie. Jedna z nich prawdopodobnie trafi do więzienia na dłużej.

Całe zdarzenie rozegrało się wczoraj (1.04) około godziny 22.00 przy ulicy Śmiłowskiego, gdzie na podstawie telefonicznego zgłoszenia pojawił się patrol Straży Miejskiej. Powodem interwencji była informacja obywatelska o tym, że cztery osoby zorganizowały sobie zakrapiane ognisko. Widząc radiowóz, uczestnicy spotkania ukryli się w pobliskich krzakach i zaczęli obrażać strażników wulgarnymi wyzwiskami.

Po wyjściu strażników z samochodu, jeden z uczestników ogniska zaczął okładać pięściami i kopniakami wóz patrolowy, by wkrótce, za namową swojej współtowarzyszki, rzucić się do ucieczki. Zatrzymana przez funkcjonariuszy kobieta próbowała szarpać i drapać strażników, na co zareagował jej kompan, który zaprzestał ucieczki, zawrócił i z pełnym impetem zaatakował pięściami i kopniakami jednego ze strażników. W tej sytuacji funkcjonariusz użył gazu pieprzowego i za pośrednictwem dyżurnego poprosił o wsparcie Policji. W oczekiwaniu na patrol policyjny skuł mężczyznę kajdankami, kobiecie natomiast w tym czasie udało się niestety zbiec z miejsca zdarzenia. Po przyjeździe Policji zatrzymany mężczyzna trafił do izby wytrzeźwień.

Dzisiaj (2.04) Straż Miejska złożyła wniosek o wszczęcie postępowania sądowego w stosunku do czterech osób za złamanie zakazu gromadzenia się, zgodnie z rozporządzeniem Rady Ministrów z 31 marca 2020 roku. W takim przypadku sąd może na każdego z podsądnych nałożyć karę grzywny w wysokości do 5 tysięcy złotych.

Niezależnie od działań Straży Miejskiej, siemianowicka Policja złożyła wniosek do sądu w związku z popełnieniem przestępstwa określonego w paragrafie 224 pkt 2 Kodeksu Karnego, za co jednej z osób grozi nawet do 3 lat pozbawienia wolności.

Komentując opisane zdarzenie komendant Straży Miejskiej Angelika Wojciechowska apeluje o poważne traktowanie zaleceń obowiązujących obecnie na terenie całego kraju: – W tej chwili musimy podejść do każdego łamania rozporządzeń ministerialnych i zarządzeń prezydenta miasta z pełną surowością. Jesteśmy w sytuacji, w której każde ich złamanie może stanowić realne zagrożenie dla naszego zdrowia i życia. Cieszę się, że większość ludzi to rozumie i w sytuacji, w której dochodzi do naruszeń prawa, możemy liczyć na informacje ze strony mieszkańców.

Mając nadzieję, że opisana sytuacja będzie dla wszystkich przestrogą apelujemy do mieszkańców, by w okresie pandemii poczuli się odpowiedzialni za przestrzeganie zasad bezpieczeństwa i stali się honorowymi strażnikami miejskimi, każdorazowo zgłaszając telefonicznie złamanie zasad narodowej kwarantanny.

źródło: www.siemianowice.pl
foto: pixabay